28 lipca 2014

Where you can find me?

Heej!
Ten post od dawna chodzi mi po głowie, choć jest tylko informacyjny.
Chciałam pokazać Wam gdzie możecie mnie znaleźć, oprócz bloga :)

- to już bardziej prywatne konto, ale zapraszam

- możecie zadawać mi pytania odnośnie wszystkiego, jak jesteście czegoś ciekawi to piszcie śmiało :)

- co jakiś czas będę wstawiała nowe rzeczy na sprzedaż, także bądźcie czujni!

- tutaj możecie zobaczyć moje stylizacje, choć w większej ilości są na blogu

- jeśli macie znajomych fotografów (nawet amatorów) to tutaj jest moje "portfolio", natomiast jeśli ktoś z Was mieszka w mojej okolicy, to również zapraszam, robię także za fotografa :)

Snapchat- osttiii

zdjęcie sprzed 2 lat :)
Trzymajcie się!
I podawajcie swoje snapy w komentarzu!

24 lipca 2014

Recenzja maseczki do twarzy od Avon

Cześć!
Dziś przygotowałam dla Was recenzję maseczki do twarzy od Avon, która skradła moje serce. Niektórzy pewnie myślą, że Avon ma beznadziejne kosmetyki itp. lecz ja się z tym nie zgodzę. Wiadomo, że nie wszystko jest cudowne, aczkolwiek miałam okazję wypróbować bardzo dużo ich kosmetyków, perfum i są w czołówce moich ulubionych.

Recenzja

1. Informacje wstępne.
Pełna nazwa to maseczka głęboko oczyszczająca pory z glinkami mineralnymi. Jak już wspomniałam, dostępna jest w Avon. Jej cena waha się między 7-13 zł.
Jeśli chodzi o wydajność to powinna starczyć na min. 2 miesiące, ponieważ nie musimy dużo nakładać, a stosujemy ok. 2 razy w tygodniu.

2. Opakowanie.
Jest to standardowa tubka- 75ml. Wydaje mi się, że nie jest to mało za taką cenę. Otwarcie jest bardzo proste i wygodne, ponieważ jest takie jak w kosmetykach np. Nivea. Nie ma nakrętki, przez co nie musimy się męczyć z zamykaniem. Z tyłu oczywiście jest napis jak stosować.


3. Zapach i kolor.
Zapach jest prawie niewyczuwalny. Przynajmniej ja nic nie czułam. Kolor, gdy nakładamy jest czarna, natomiast po ok. 10 minutach robi się jasno szara.

4. Konsystencja i nakładanie. 
Jest konsystencji typowych maseczek. Nie za gęsta i nie za rzadka. Bardzo łatwo się rozprowadza i nie spływa. Nakładamy na oczyszczoną twarz cienką warstwę i czekamy aż zmieni kolor. Następnie starannie spłukujemy wodą.

 

Przed:


Po:


5. Działanie i efekty.
Od producenta: Zawiera naturalne glinki mineralne, które głęboko oczyszczają pory i wchłaniają nadmiar sebum, by skóra była czysta i matowa. Maseczka zmniejsza również widoczność niedoskonałości.

Moja opinia: Odkąd pamiętam moja cera nie należała do bezproblemowych. Zawsze najgorzej było pozbyć się zaskórników na nosie. Maseczkę kupiłam przez przypadek, bo akurat była promocja.
Podczas zmywania zauważyłam, że na mojej twarzy są małe, czarne "grudki", okazało się, że to właśnie zaskórniki, które, jakby to powiedzieć, wyszły na zewnątrz. Po dokładnym umyciu mój nos był od nich wolny, podobnie jak inne miejsca. Wniosek? Działa!

Mogę Wam powiedzieć, że przetestowałam prawie wszystkie kosmetyki firm tj. Nivea czy Garnier    i po żadnym nie miałam takich efektów.
Mnie też na początku zadziwił efekt, aż nie mogłam uwierzyć jak wszystko "wyszło".

Jeśli macie możliwość, aby ją zamówić, to naprawdę polecam!

Jakie jest Wasze zdanie na temat tej firmy?

23 lipca 2014

Nowości

Cześć!
Przepraszam Was za ponad tygodniową nieobecność, ale przyjechała do mnie rodzina z każdej części Polski i nie miałam czasu.
Cały czas zajmowałam i bawiłam się z 13 miesięczną kuzynką Idką i 4 letnim kuzynem Szymonem. Bardzo miło wspominam czas spędzony z dziećmi i już nie mogę się doczekać końca sierpnia gdy znowu przyjadą.

Wczoraj wybrałam się z mamą na małe zakupy. Głównie to ona chciała sobie coś kupić, ale wyszło odwrotnie :)
W Camaieu kupiłam bluzkę na ramiączkach. Od razu wrzucił mi się w oczy jej materiał, który uwielbiam. Bluzka z tego postu jest z takiego samego materiału tj. poliestru i lnu. Jest miękki w dotyku i bardzo przewiewny, po prostu idealny na upały. W dodatku na plecach ma uroczo wycięte paski, które dodają jej uroku.


Kolejną nowością jest torebka z Verostilo. Zamówiłam ją w piątek wieczorem i we wtorek już przyszła. Od razu zaznaczam, że sklep jest godny polecenia. Szybka wysyłka i szybki kontakt ze sprzedającym. Torebkę pierwszy raz zobaczyłam u Jessiki na blogu i bardzo mi się spodobała. Jej cena to 159zł, ale teraz jest promocja i kosztuje 130,38zł i bez wahania ją zamówiłam.
Czytając opinie klientów dziwiłam się, że są aż tak pozytywne, ale gdy otworzyłam paczkę wszystko zrozumiałam. Jest jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach i bardzo porządnie wykonana.


Miłych wakacji!

15 lipca 2014

Pomóżmy Ettcie!

Witajcie!
Ten post nie był planowany, aczkolwiek postanowiłam go napisać od razu po przeczytaniu pewnej wiadomości. Przed chwilą dostałam e-mail z tytułem "Niewidomy Kundelek skazany na śmierć- pomóż go ocalić". Od razu wszystko przeczytałam i aż miałam łzy w oczach. Na krzywdzenie zwierząt i małych dzieci jestem wyjątkowo uczulona.
Oto treść:

"Niewidomy Kundelek skazany na śmierć - pomóż go ocalić.

"Bezmyślność zabija. Innych."
Stanisław Jerzy Lec

Etta to zwykły kundel. Tak zwana "rasa schroniskowa". Dla takich jak ona buduje się gminne przytuliska.

Życie małej Etty to nie bajka. Bo psy z bajek nie śpią w ścisku, na betonowej posadzce. W bajkach jest pełna psia miska, ciepłe kolana opiekuna,na których można oprzeć mokry nos, jest w bajkach ulubiony fotel z puchatym kocem, są gryzaki i ogród pełen zakamarków. Ale bajek nikt nie pisze dla 
szarych kundelków. Dla nich betonowe kojce i kraty, za którymi rozpościera się lepszy świat. Świat, którego smaku nie znają.

Piękne, słoneczne wakacje to okres bezmyślności wobec zwierząt. Przepełnione schroniska zapełniają się coraz bardziej. W wakacje zapominamy, że pies jest żywym stworzeniem - na te dwa miesiące tysiące psich przyjaciół stają się zbędnym balastem. Tak jak niewidoma Etta, która przydreptała pod bramy przytuliska.

Psina nie radzi sobie w stadzie innych psów. Kiedy los pozbawił Cię wzroku - rzeczywistość schroniskowa zabija. Przepychana z kąta w kąt, ledwo dostaje się do miski. W nocy zajmuje swój kącik, zamyka oczka i śni o psim raju. Etta ma około 5 lat. Może więcej. Nie jest ani stara ani młoda. Ma wstępnie zdiagnozowanego chłoniaka. Bez pełnej diagnostyki i natychmiastowego leczenia Ettcie zostało najwyżej kilka tygodni życia.

Zabraliśmy małą ze schroniska do hoteliku pod Toruniem, gdzie stacjonuje już paręnaście naszych najbardziej schorowanych psów, wymagających stałej opieki.

Etta jest wspaniałym, wesołym psem. Mimo iż nie widzi - sama wskoczyła do baseniku. Jest ufna i pełna wiary w to, że świat jest dobry i sprawiedliwy, a ona, szary kundel, znajdzie jeszcze swoją "bajkę". 
Sprawmy by zdążyła. 

Etta potrzebuje funduszy na diagnostykę, badania krwi, biopsję węzłów, Jeśli chcesz wesprzeć Ette, możesz dokonać wpłaty z tytułem "dla Etty" na konto PKO BP 54 1020 5226 0000 6602 0382 1873.




Jeśli chcesz zostać szybko poinformowany o wyniku akcji - podaj w tytule wpłaty dodatkowo swój nr telefonu. Zadzwonimy lub otrzymasz sms!
 
 

***
Akcja prowadzona jest na podstawie pozwolenia MAiC nr 343/2013 na prowadzenie ogólnopolskiej zbiórki publicznej. Po wyleczeniu zwierzęcia, nadwyżka środków przekazanych przez darczyńców przeznaczona zostanie na cele określone w tym pozwoleniu oraz  rozliczona zgodnie z powołaną decyzją administracyjną

 ***
Regulamin akcji na http://centaurus.org.pl/reg/
***
W ramach "Kampanii Kochaj Mądrze" możesz również wysłać dla naszych podopiecznych zabawki, legowisko czy karmę.

Możesz też pomóc poprzez Adopcję Wirtualną - http://psy.centaurus.org.pl/psy_do_adopcji_wirtualnej/ lub Adoptować Realnie - http://psy.centaurus.org.pl/psy_do_adopcji_stacjonarnej/ "

 Dokładny link do strony KLIK


Ja już poprosiłam rodziców, aby zrobili przelew dla Etty.

Ten piesek naprawdę potrzebuje pomocy, jak i wiele innych, ale tylko my możemy im pomóc!

13 lipca 2014

Na poprawę humoru!

Cześć!
Dziś mam dla Was raczej znane filmiki z youtube z przed roku. Pewnie większość z Was już je widziała, ale ja jak oglądam je nawet po raz setny, płaczę ze śmiechu!
Mowa o ukrytym języku polskim w zagranicznych piosenkach. W niektórych przypadkach podobieństwo jest zaskakujące. 
Aby nie przedłużać zapraszam do oglądania. Drugi filmik bardziej dla osób pełnoletnich, ponieważ zawiera niecenzuralne zdania, ale jak ktoś chcę zobaczyć to nie ma problemu. Uprzedzam żeby nie było ;)


Trzymajcie się!

5 lipca 2014

Trip in mountain- Karkonosze

Czeeść!
Jak wiecie (albo i nie) mieszkam w Kotlinie jeleniogórskiej, a dokładniej w Karkonoszach, więc mam spore pole do popisu, jeśli chodzi o wycieczki plenerowe. Wczoraj wybrałam się z przyjaciółkami właśnie w te góry. Naszym głównym celem był najwyższy szczyt w Karkonoszach i Sudetach- Śnieżka. Mam dla Was obszerną fotorelację z tej wycieczki, także zapraszam do oglądania.

 

Początek. Wszystko przed nami!

 

Ten malutki punkcik na górze, to właśnie Śnieżka.

 

Coraz bliżej, ale wciąż daleko ;)


Selfie number 1!


 Dwie Gabrysie...
 i trzy Gabrysie ♥

 

Trójca Święta ♥ 
3G!

 
 
 koszulka- Camaieu, szorty- Reserved, plecak- granashop.pl, okulary- New Yorker

Droga do Małego Stawu i schroniska Samotnia.


 Mały Staw


 Widok na Kotlinę jeleniogórską i okolice ze schroniska Strzecha Akademicka.


Droga na Śnieżkę. Na zdjęciu wydaje się prosta, ale w rzeczywistości to "zdradliwa droga", ponieważ strasznie można się zmęczyć, ale dałyśmy radę!


Coraz bliżej...

 

Ten "biały ślaczek", który jest na poniższym zdjęciu, to droga ze skał, którą wracałyśmy. Kamienie leżały "tak jak spadły".


 Droga do nieba!
Już blisko...


Selfie number 2!


 Po ok. 4 godzinach drogi dotarłyśmy do celu!
Przed Wami restauracja i obserwatorium metrologiczne- Śnieżka!


Widok na okolicę z najwyższego szczytu w Karkonoszach i Sudetach.
Pogoda nam bardzo dopisała. Niebo było prawie bezchmurne, więc panorama była niesamowita i bardzo przejrzysta.

 

Na miejscu zrobiłyśmy sobie dłuższą przerwę na gofry i kawę mrożoną z bitą śmietaną, pychaaa.
Potem usiadłyśmy, poobserwować ludzi... Dziewczyny, powinnyście wiedzieć co mam na myśli ;)

Po odpoczynku, postanowiłyśmy poprosić Pana z aparatem, żeby zrobił nam pamiątkowe zdjęcie i wyruszyłyśmy w drogę. Stwierdziłyśmy, że nie chcemy wracać tą samą, więc wybrałyśmy inną, zdecydowanie trudniejszą, ale i piękniejszą.

 

Nie mogłam się oprzeć. Musiałam zrobić zdjęcie Śnieżki z księżycem haha

 

Dolina Łomniczki.

 

I to tyle. Trochę dużo zdjęć, ale starałam się wybrać jak najmniej, choć z tysiąca było trudno.
Był to bardzo mile spędzony dzień, dużo śmiechu, górskie powietrze, piękne widoki i gofry, czego chcieć więcej? Jednak żeby nie było tak kolorowo, moje kolana przypomniały o sobie. W drodze powrotnej ledwo dałam radę iść, a teraz w ogóle nie mogę chodzić. Mimo to, było WSPANIALE!

W sierpniu planujemy podobną wycieczkę, ale z dłuższą trasą, z namiotami i zabieramy naszych kolegów. Z nimi będzie jeszcze ciekawiej!

Miłego dnia!

PS. 
Jak podoba Wam się nowy design?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...